Zamarzł wróbelek i pac.. na bezdroże..
Przechodzi koń - leci ciepła kupa.
Ogrzał się wróbelek, ale wyjść nie może..
Idzie kot!.. wyciągnął go... i schrupał
zabierając w krzaki.
A morał jest taki:
Nie każdy oprawcą,
kto cię z gównem zrówna
i nie zawsze, ten wybawcą
- kto wyciąga z gówna....
Anna Wojdecka
Interests:
Pewnego razu łódź przybiła do malej meksykańskiej wioski. Amerykański turysta podziwiając ryby złowione przez meksykańskiego rybaka zapytał ile czasu zajęło mu ich złapanie.
- Niezbyt długo - odpowiedział Meksykanin
- W takim razie, dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej żeby złapać więcej takich ryb? - zapytał Amerykanin.
Meksykanin wyjaśnił, że ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby jego i całej jego rodziny.
- A co robisz z resztą wolnego czasu? - zapytał Amerykanin.
- Długo śpię, potem złowię kilka ryb, bawię sie; ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoja żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z moimi przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki. Żyję pełnym życiem...
Amerykanin przerywa. - Ukończyłem studia MBA na Harvardzie, myślę, że mogę Ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby skoro będziesz łowić ich więcej. Mając dodatkowy przychód możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie Ci większa łódź możesz kupić druga łódź i trzecią i tak dalej aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tą małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować' swoimi interesami.
- Ile czasu mi to zajmie? - zapyta? Meksykanin.
- Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat - odpowiedział Amerykanin.
- A co później?
- Później? Wtedy dopiero się zacznie - odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się - Kiedy twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!
- Miliony? Naprawdę?... A co potem?
- Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną i spędzać wieczory bawiąc się ze swoimi przyjaciółmi...
* Morał tej historii: Pamiętaj, dokąd chcesz dojść w swoim życiu, bo może już tam jesteś!
Favorite movies:
Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
Ojcze mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi, śliczne
samiczki i nie wiem dlaczego one tak strasznie bluźnią.
A co takiego mówią? - zapytał ksiądz.
Kobitka na to: W kółko powtarzają: Cześć, jesteśmy dziwk@mi. Chcecie się
zabawić ?
Ojciec zniesmaczony myśli i myśli aż w końcu mówi: - ja tez mam dwie
gadające papugi, samce, tylko ze moje cale dnie czytają Pismo Święte i
odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do zakrystii, wpuścimy je do
jednej klatki i wtedy moje papużki oducza twoje mówić brzydko.
Kobieta się zgodziła i następnego dnia przyprowadziła swoje nieznośne
papugi. Wpuścili je do klatki.
Papugi księdza popatrzyły na nowe towarzystwo, a po chwili odezwały się
papugi samiczki:
Cześć, jesteśmy dziwk@mi. Chcecie się zabawić?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i
jedna
mówi:
Wy.pier.dol te książkę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane...